Naprawa pedału w 2006 roku.
Sekcja pedału organów mariackich umiejscowiona jest niszy bocznej wieży, na tle okna - od strony ul. Nowobramskiej.
Rozwiązanie to pod wieloma względami niefortunne, ponieważ basowe dźwięki nie docierają do kościoła, a giną w wieży.
Odległość piszczałek od kontuaru powoduje olbrzymie opóźnienie pomiędzy naciśnięciem klawisza, a wydobyciem się dźwięku.
W trakcie demontażu piszczałek organiści stwierdzili, że wiatrownice, traktura i piszczałki pochodzą z organów z kościoła św. Jacka.
Są mocno zniszczone i gołym okiem widać na nich ząb czasu.
Podczas remontu wieży, kiedy montowano elementy nowej instalacji elektrycznej, ktoś niedopilnował zabezpieczenia piszczałek przed gruzem
oraz odpadającą farbą, co w konsekwencji unieruchomiło zespół dźwiękowy. Naprawy tego podjęli się organiści, którzy bez zatrudniania
firmy organmistrzowskiej we własnym zakresie kolejny raz sprzątali instrument.
Wymontowano wszystkie piszczałki. Otwarto wiatrownice i naprawiono trakturę. Przy tej okazji wymieniono pęknięte szyby w oknach. Wcześniej ze względu na obecność piszczałek dostęp do okna był nie możliwy.
Na potrzeby intonacji najwyższych piszczałek (16 stóp!) zamontowano specjalny podest do ich strojenia. Po wstawieniu wszystkich piszczałek głosy nastrojono i zintonowano.
Brzmi także nieczynny od lat Puzon 16’. Niestety widać już gołym okiem, że organy „zjada” kołatek. Jak długo jeszcze pograją, tego nie wie nikt…
Tyle mogliśmy zrobić sami.